Tatry przyciągają uwagę. To góry, obok których nie można przejść obojętnie, czy chodzi o mieszkańców czy poszarpane granie. Za każdym razem, gdy majaczyły w oddali przy podróży przez Małopolskę marzyliśmy, żeby wybrać się i zerknąć, „jak jest z drugiej strony”. I gdy już ruszyliśmy na Szlak Wokół Tatr okazało się, że Tatry zapraszają rowerzystów, także tych szosowych, do krainy widokowych albo podjazdowych przeżyć. Dziś chcieliśmy podzielić się z Wami naszymi rowerowymi radościami, które czekają w Polsce i na Słowacji. I czemu by nie zaprosić Was na nasz „asystowany” szlak VeloTatra?
Pojęcie Szlaku Wokół Tatr ma swoje ścisłe znaczenie i jest to trasa przygotowana przez województwo małopolskie po polskiej stronie Tatr – wyśmienita widokowa ścieżka rowerowa, na której nie brak oznakowani i atrakcji. Informacje o Szlaku Wokół Tatr poczytacie na stronie VeloMałopolski i oficjalnym jego portalu.
Dla nas szlak wokół Tatr to jednak pojęcie z małej litery – trasa rzeczywiście wiodąca DOOKOŁA Tatr, którą można pokonać na każdym rowerze (już się radośnie śmieję na myśl o komunijnym góralu!) i włączająca piękne puste asfalty po stronie słowackiej. Taki szlak, opisany na traseo tutaj, pokrywa się w dużym stopniu z naszą wycieczką rowerową VeloTatra. To z kolei szansa śmignięcia od Nowego Targu do Nowego Targu w grupce i pełnej asyście bagażowo-technicznej z samochodu, z zarezerwowanymi noclegami i podpowiedziami gpsowymi.

Rowerem wokół Tatr - którędy jechać?
No właśnie. Dookoła Tatr najlepiej rozpocząć w Nowym Targu. To baza wypadowa, gdzie możemy zostawić samochód i od razu wskoczyć na świetnie oznakowany szlak. My proponujemy ruszyć najpierw na zachód, w stronę Czarnego Dunajca i Chochołowa, a za punkt startowy obrać okolice ulicy Krakowskiej 7, gdzie VeloDunajec i Szlak Wokół Tatr przecinają Zakopiankę. Będzie tam mały zielony parking i dobry dostęp do ścieżki rowerowej.
Etap 1
Wstępny podział na etapy sugerowałby dojazd pierwszego dnia do Zuberzca na Słowacji (przejście graniczne na Trzcianę). Po drodze nie zapomnijmy zboczyć nieco z trasy i odwiedzić wyjątkowo piękny Chochołów z architekturą drewnianą i rzadką jak na Podhale spokojną atmosferą ubocza.
Etap 2
Tak zorganizowany pierwszy dzień pozostawi nam piękny podjazd i zjazd w stronę Liptowskiego Mikulasza z Zuberzca na dzień drugi. Z serpentynowego szlaku roztaczają się tam na długo zapadające w pamięć widoki jeziora Liptowska Mara. Przemknąwszy przez Mikulasz i dalej wzdłuż rzeki Wag wkrótce odbijamy w drogę nr 537, która powiedzie nas u podnóża Tatr.
Raz w górę, raz w dół, asfalt i niewielki ruch przy majestatycznych górach po lewej stronie. Tygrysy i kolarze lubią to najbardziej. Drugi etap można skończyć w mieście Wysokie Tatry – czy to w jego części zw. Starym Smokowcem czy wcześniej w Szczyrbskim Plesie.
Etap 3
Kolejny etap zostawia nam wybór – czy chcemy odwiedzić Przełom Dunajca? Wtedy ze Smokowca pokierujemy się na Tatrzańską Łomnicę, Lendak i Słowiańską Wieś, skąd albo popędzimy przez pasmo Słowackiej Magury nad Jezioro Czorsztyńskie (droga nr 542) albo nieco bardziej skomplikowaną trasą przez Wielki Lipnik i Leśnicę do Szczawnicy.
Etap 4
Ostatni etap, z przejazdem Przełomem Dunajca bądź dodatkową pętlą wokół Jeziora Czorsztyńskiego (nad to nader malownicze Jezioro wybieramy się nieraz w trakcie naszej wycieczki rowerowej VeloDunajec), zamknie nam szlak wokół Tatr do Nowego Targu. Z gwarancją gładkiej jazdy poprowadzi Was po doskonale przygotowanych ścieżkach.
Długość całej tak opracowanej trasy sięgać będzie 275 km, z mniejszymi lub większymi dodatkami na obejrzenie Liptowskiego Mikulasza i obiad oraz na pokręcenie się po zabytkowym Smokowcu.
Dla ciekawych, chciałbym jeszcze wspomnieć o nieco nudniejszej, ale ciekawej kulturalnie, alternatywie dla drogi 537 po południowej stronie Tatr. Jest to jazda mało uczęszczaną słowacką drogą krajową nr 18 wzdłuż Wagu i dobicie do podgórskich dróg dopiero w Tatrzańskiej Łomnicy. Czeka nas mniej przewyższeń, ale kto wie czy nie lepsza, dalsza perspektywa na Tatry. Do tego kilka uroczych wsi z pomnikami i kościołami, trochę kniei i fragmenty biegnącej obok autostrady na wiaduktach.
Długość alternatywnej trasy wokół Tatr, przez Poprad i Wielką Łomnicę, po szosie 18, to 10 km więcej – razem ok. 285 km.

Trasa wokół Tatr - gdzie spać?
Zagadnienie to nie powinno spędzać nam snu z powiek. Zwłaszcza, gdy ruszyliśmy na biketripowe VeloTatra, ale także gdy wyprawę rowerową wokół Tatr planujemy sami. Poczytajcie kilka naszych podpowiedzi i pamiętajcie, że w regionie Tatr noclegów naprawdę nie brakuje.
Nocleg 1 – okolice Zuberzca
Ta mała i cicha w porównaniu z buchającym i komercją polskimu wioskami podtatrzańskimi ma miłą bazę noclegową w postaci licznych „ubytovani” – pokojów do wynajęcia, jednego większego hotelu i solidnego Penzionu Josu z karczmą i parkingiem.
Nocleg 2 – okolice Wysokich Tatr
Drugi etap możecie skończyć gdzieś na terenie rozległego miasta Wysokie Tatry, które łączy w swoim obrębie dawne kurorty obecne tu już od pierwszej połowy XIX w. My skierowalibyśmy Was do Starego Smokowca po prestiż – ogromna baza pensjonatowo-hotelowa albo do Szczyrbskiego Plesa (ośrodek) nieco wcześniej po skrócenie etapu i zostawienie zjazdu na następny dzień rano.
Nocleg 3 – Szczawnica albo Niedzica
Ostatni nocleg VeloTatry i właściwie każdej wycieczki rowerowej dookoła Tatr, której uczestnicy chcą pokonywać po 50-100 km dziennie, zaniesie nas do Szczawnicy lub Niedzicy. Miejscowości te obfitują w bazę noclegową – niezliczone pokoje, pensjonaty, hotele, ośrodki. Każdy znajdzie coś dla siebie. My polecamy kemping Polana Sosny w Niedzicy-Zamek – przemiłe miejsce z drewnianymi chatami o takimże, wręcz skansenowym, wnętrzu.
Gdy dobijecie już do Nowego Targu, gdzie może czekać na Was auto, Tatry będą dla Was już zupełnie nowy zjawiskiem – to jak trafić „za siedem gór i siedem lasów”…

Szlak wokół Tatr to widoki i przygody
Bo to rzeczywiście bajkowa kraina. Obfituje w legendy, jak choćby ta o Janosiku, ale i bohaterskie historie wojenna, jak ta o partyzanckim szpitalu polowym w środku zimy prowadzonym opodal Zuberzca, a nękanym przez rządowe siły Słowacji-sojusznika III Rzeszy.
Dla nas dziś obok legend zostały po stronie słowackiej ciche i spokojne miasteczka. Domy wyglądają tu zupełnie inaczej niż na naszym Podhalu – jest ład architektoniczny, nie ma billboardów i szyldów, wszystkie zabudowania stoją równym szeregiem przy drodze w ograniczonych skupiskach. Między wsiami nie ma zbyt wielu domów, co daje wrażenie ogromnych przestrzeni, gdzie króluje uprawa zbóż (sierpniowa żółcień!) i łąki (majowa zieleń!). Przejeżdżając przez tę słowacką podtatrzańską krainę będziemy mogli pomyśleć o dawnych Austro-Węgrzech i zapomnianej w mrokach po 1968 r. Czechosłowacji, których nie zdążył za bardzo splamić galopującym boom ekonomiczny lat 90. Naszym zdaniem naprawdę warto spędzić tu parę chwil, by w perspektywie pomyśleć nad Polską.
Bardzo interesującym doświadczeniem może być wizyta w Starym Smokowcu (niem. Altschmecks), zwłaszcza dla fanów Wesa Andersona i jego filmu „Grand Hotel Budapest”. Spotkacie tu właśnie takie budynki jak stary i klasycznie dziewiętnastowieczny hotel z filmu, jeden nawet nosi dokładnie taką nazwę i pochodzi z 1904 r. Zważywszy, że Smokowiec przyciągał w Tatry kuracjuszy już od lat 30. XIX w., możemy pomyśleć o dziesiątkach osobistych historii, które przetoczyły się przez tą architektonicznie malowniczą miejscowość. Dla niezmotoryzowanych mamy tu nawet kolejkę miejską dojeżdżającą pod same Tatry, prosto z Popradu. Dla sportowców nierowerowych nie zabraknie atrakcji narciarskich i hokejowej historii – tu rozegrano hokejowy Puchar Tatrzański już w 1929 r.

Więcej przygód!
Z przygód zupełnie już współczesnych, przemierzając szlak wokół Tatr, możemy się natknąć na wioski cygańskie w okolicy Słowiańskiej Wsi (etap 3) – Wojnany i Podhorany. Żyje tam społeczność Romów w miejscach przypominających nam o brazylijskich favelas, nieraz w domostwach podobnych tym na obrzeżach południowoamerykańskich miast. Doświadczenie charakterystycznie słowackie i niemały polityczny problem tego kraju. Uzbrojeni w odwagę cywilną i dużo zapału do pedałowania także taką szczyptą goryczy możemy okrasić piękny Szlak Wokół Tatr.
Radosnym akcentem na zakończenie podróży, w etapie czwartym w Polsce, będzie chwila w malowniczej Szczawnicy. To kurort rozrastający się już w XIX w. i dlatego pełen drewnianych domów, z których część pięknie zakonserwowano, a część żyje wspomnieniem dawnej świetności. Na Placu Dietla wypijcie kawę i nieco wody szczawiowej w restauracji „Helenka” w zabudowaniach dawnego Kurhausu. Wśród gwaru odwiedzających to będzie doskonałe miejsce na myśl o przyszłości i ciekawe zadanie z socjologii porównawczej po Starym Smokowcu i Zuberzcu.
Krajobrazowo wyprawę możecie podsumować śmigając przez Przełom Dunajca i wzdłuż Jeziora Czorsztyńskiego, gdzie czeka piękno gór i malownicze zamki oraz niebylejaki podjazd w Falsztynie. Poszukajcie zdjęć z tamtejszych świetnych ścieżek rowerowych pod hashtagiem #veloczorsztyn.
Ostatni etap będzie czystą kolarską przyjemnością z głową pełną wspomnień. Ścieżka pobiegnie wzdłuż Dunajca aż do Nowego Targu, miasteczka które charakterem zdaje się mówić więcej o Małopolsce in genere niż samym Podhalu. Nie zapomnijcie spróbować włoskich lodów na Rynku w cukierni państwa Żarneckich. To była jedna z pierwszych szans w Polsce na lody włoskiego przepisu już w latach 90. I tak, z każdą gałką zanurzycie się we wspomnienie wakacji w Mediolanie czy Florencji.
Razem dookoła Tatr
O szlaku rowerowym dookoła Tatr poczytacie sporo na szerokim forum podróży rowerowych, znajdziecie też wiele zdjęć na facebookowych grupach i Instagramie, bo to kierunek niezmiennie przyciągający odważnych rowerzystów. A także tych mniej zaprawionych, by doświadczyć w przyjaznych warunkach i całkiem niedaleko czegoś na kształt podalpejskich przygód. Są hashtagi #szlakwokoltatr, #velotatra i #wokoltatr, na których można oznaczać własne zdjęcia-impresje z podróży.
My z radością przywitamy każdego na naszym VeloTatra – Wycieczce Rowerowej Dookoła Tatr i chętnie odpowiemy na Wasze pytania na naszych kanałach mediów społecznościowych. Kalendarium imprez na stronie wskaże Wam, kiedy ruszamy wokół Tatr, a na specjalne zamówienie od 2 os. pojedziemy tam dla Was w każdym terminie.
Zostańcie z nami,
Zbohom!
Tomasz, Kraków





