Samotny spacer przez dębowy las wiedzie coraz węższą ścieżką. Robi się stromo, na śniegu ślady ogromnych racic. Wędrowiec przystaje na chwilę i zdaje się myśleć o tajemnicy, jaką kryje w sobie to miejsce. Przejdzie jeszcze kilka stajań i łagodne zbocze otworzy przed nim widok na dolinę toczącego krę Dunajca. Lutowa noc już późna, za chwilę zatrzyma się u gościnnych gospodarzy. Razem posnują opowieść o bogach, którzy ku drżeniu serc takich jak on przemierzali tę krainę. Pogórze u stóp Beskidu. Uroczysko w Janowicach.
Gospodarzem, który przyjął mnie tej śnieżnej nocy, kiedy zostawiwszy rower w Tarnowie, pomaszerowałem na południe, był Andrzej Haus z Winnicy Uroczysko. Od 10 lat dogląda tu swoich winogrodów i obłaskawia kapryśnych słowiańskich bogów etykietami swych win.
Perun, Mokosz, Swaróg. Te imiona, nazwy winnych różów, czerwieni i bieli, to echa kultury, którą mieszkowe księstwo zastąpić miało nową, chrześcijańską, naszą. Są dobrane z namysłem i pierwotnym szacunkiem dla przyrody, tak jak zresztą ciekawej etymologii nazwa winnicy. Uroczysko jest ściśle związane z tym lesistym pogórzańskim zakątkiem. Jest tu urokliwie, ale też w cienistym lesie uroki rzucić mogą bóstwa. Dużo uroczej gry słów.
Co w okolicy?
U Andrzeja można zatrzymać się i zimą, i latem. Do dyspozycji ma komfortowo nowoczesne pokoje gościnne w chacie na winnym zboczu. Z takiej bazy otwierają się przemalownicze przestrzenie Pogórza Rożnowskiego, gdzie rozgrzani przedpiśmiennym winem pójdziemy śladem piastowskiej religijnej impozycji do sanktuariów w Tropiu (XI w., św. Świerad), zamku Tropsztyn (XIII w., ród Ośmiorogów) i dominikańskiego klasztoru na Jamnej (co niedziela msza trydencka o 16.00 z chorałem gregoriańskim).
W tej krainie wieś pozostała wsią. Latem pszczoły brzęczą w lipach przy maryjnych kapliczkach, a zabudowania są rzadkie, jakby przypominające o naturze, która była ostatecznym wyznacznikiem życia jeszcze do połowy XX w. Tego pełnego uroku (w każdym znaczeniu!) dnia miałem okazję korzystać z ciepłego pieca w Winnicy Uroczysko, z wierną suką-panią domu u nóg, a myśl pognała do rowerowej braci, z którą chciałbym się tym gościnnym miejscem podzielić.
A więc – jak dojechać do Winnicy Uroczysko? Czego spróbować i które z win zabrać ze sobą na zimowe wieczory? Spójrzmy.

Jak trafić do Winnicy Uroczysko?
Dojazd do Winnicy Uroczysko możliwy jest od dwóch stron. Moim zdaniem trudno o piękniej położoną działkę winną, ale też dojazd niełatwy. Ta winnica na Pogórzu Rożnowskim usadowiła się tuż nad doliną Dunajca w Janowicach i pierwszy najważniejszy szlak powiedzie do niej właśnie tą doliną.
- Z Tarnowa pojedźcie szosą krajową 94 do Zgłobic. Tam odbijcie w prawo na Szczepanowice i Lubinkę. W Szczepanowicach skręćcie w prawo na Janowice i Zakliczyn, ku dolinie Dunajca. Pędząc ładną drogą opodal Winnicy Zadora, zatrzymajcie się przy krzyżu w Janowicach, gdzie pod ostrym kątem w lewo odchodzić będzie stroma droga przy drogowskazie na Winnicę Janowice. Pojedźcie nią aż na sam szczyt zbocza, aż ujrzycie chatę z jasnych bali otoczoną winoroślą. To Winnica Uroczysko.
- Druga droga z Tarnowa wiedzie przez Rzuchową. Wyjedźcie trasą powiatową 977 na Tuchów i skręćcie w prawo w gminne drogi na Rzuchową i Lubinkę. Jedźcie dalej aż do Lubinki, by skręcić w prawo w wąziutką drogę po stokach. Stąd już tylko kawałek do Winnicy Uroczysko. Punktem kontrolnym będzie kapliczka z dwiema lipami. To trasa niewątpliwie malownicza. Przeznaczona dla rowerzystów i głodnych krajobrazowych wrażeń. Będzie ten dębowy las po drodze.
W razie wątpliwości pokierujcie się wydanym przez Małopolski Szlak Winny przewodnikiem rowerowym (do otrzymania w Gorczańskiej Organizacji Turystycznej) albo dobrą mapą Pogórza 1:50 000.


Czego spróbować w Winnicy Uroczysko?
Do winnic Pogórza Rożnowskiego warto wybrać się nie tylko dla krajobrazów. Zdecydowanie potwierdza to pomysłowe winiarstwo Andrzeja. Winnica Uroczysko to osiem tworzonych z uwagą win ze szczepów hybrydowych i szlachetnych.
Naczelnym czerwonym jest Perun, kupaż Regenta, Cabernet Cortis i Cabernet Cantor. Długo poddawany fermentacji i kontaktowi z dębem, to krzepki trunek na mroźną zimę.
Żeńska bogini Mokosz patronuje flagowemu winu jednoszczepowemu. Ta biel ma swój urok i, tak jak bogini w słowiańskim panteonie, króluje w ofercie. To stuprocentowa Jutrzenka. Uroczysko jest prawdopodobnie drugą największą plantacją tego młodego polskiego szczepu na świecie – coś dla miłośników rekordów.
Na letni czas spróbujcie Swaroga. To ciekawe wino różowe oparte w 100% o Pinot Gris, nietypowy szczep dla takiej barwy!
Wszystkie wina otrzymacie w przystępnych cenach – od siebie polecę Wam małą niespodziankę. Zapytajcie o coś do kuchni azjatyckiej i napiszcie nam, jak smakowało na Facebooku czy Instagramie – dla pierwszych recenzentów butla wina z Pogórza od BikeTrip.


Uroki Uroczyska
Ja do winnic na Pogórzu przyjechałem dla zimowego spokoju. Oddechu od rytmu miasta i ucieczki od brązowej brei na ulicach do krainy słowiańskiego mitu, gdzie można zostać wędrowcem w śniegu. W czas, gdy wino dopiero dojrzewa w zbiornikach i beczkach, a winiarz odpoczywa. Zachęcam, dołączcie.
Gdy na miejscu zapragniecie spaceru, u progu Winnicy Uroczysko czeka rzeczone uroczysko w Janowicach, kilka ścieżek oraz widok na Tarnów i pasma Pogórza Rożnowskiego. Będziecie mogli przywitać i pożegnać słońce nad doliną Dunajca z kieliszkiem w dłoni. Albo długo pospać w zimowy poranek, by koło południa zobaczyć na śniegu ślady ptaków i kota.
W każdym wypadku będziecie mogli wybrać się tam w ramach naszej wycieczki VeloWino Pogórze, na której zwiedzimy 6 winnic na Pogórzu. Rusza ona z Tarnowa i krętymi szlakami wiedzie przez Uroczysko, Tuchów, Biecz, Ciężkowice, Bobową, Krużlową Wyżną do Nowego Sącza. Będziemy ją ogłaszać na naszych mediach społecznościowych.





