Skip to main content

Jadąc na wyprawę rowerową lub nawet na krótką wycieczkę kilkanaście kilometrów od domu, dobrze jest zabrać ze sobą przynajmniej podstawowy zestaw narzędzi, który w razie awarii umożliwi nam naprawę roweru i bezpieczny powrót do domu. Takie absolutne minimum to pompka rowerowa, zestaw do łatania dętek oraz łyżki do opon, chociaż bez nich prawdopodobnie też damy sobie radę z wymianą dętki lub jej łataniem. Oprócz łatek możemy zabrać zapasową dętkę, ponieważ nie wszystkie dziury da się w łatwy sposób naprawić.

Multitool to też przydatne narzędzie, które na trasie umożliwi naprawę roweru. Pomyślicie, że taki zestaw jest bardziej do regulacji, niż poważnych napraw, ale sam miałem sytuację gdy byłem daleko od domu, bo aż na Cyprze i w trakcie jazdy rozpadła mi się na kilka części tylna przerzutka, a dokładniej puściła śruba trzymająca wózek przerzutki. Sprężyna wystrzeliła, podkładka wypadła i musiałem wszystko zbierać z jezdni. Dzięki kluczom imbusowym udało się skutecznie wszystko skręcić bez zdejmowania łańcucha i dalej ruszyć w drogę.

Inną klasyczną awarią jest zerwanie łańcucha. Warto wtedy mieć przy sobie rozkuwacz, którym skrócimy nieco łańcuch i zepniemy go ze sobą. Jeszcze łatwiej jeśli łańcuch mamy spięty na specjalną spinkę.
Bywają jednak sytuacje dużo bardziej dramatyczne, na które nie jesteśmy zupełnie przygotowani. Takie wydawałoby się bez wyjścia, jednak jeśli trochę pokombinujemy i zmienimy się w rowerowego MacGyvera to za pomocą kilku trytytek, taśmy izolacyjnej i kilku patyków wyjdziemy nawet z najbardziej beznadziejnej sytuacji. Oto kilka rowerowych lifehacków, które naprawdę mogą nam uratować podróż.

ZNISZCZONA OPONA LUB BRAK DĘTKI

To dość ekstremalna metoda, która z pewnością sprawi, że po pokonaniu kilkunastu kilometrów nasze koło będzie się nadawało do wymiany. Pewnego razu będąc w Rumunii moja dętka w tylnym kole nagle wybuchła, przy okazji rozrywając oponę. Do najbliższego miasta było jeszcze ponad 20km, a żaden samochód zjeżdżający z gór nie jechał w tamtym kierunku. Moich towarzyszy podróży odesłałem do tego miasta, aby zrobili rekonesans i znaleźli mi oponę w rozmiarze 28 cali. Wpadłem wtedy na pomysł, o którym usłyszałem od nich tego samego dnia o poranku. Mówili o pewnym podróżniku, który w podobnej sytuacji wypchał opony trawą i mógł jechać dalej. Rower był objuczony sakwami, które obciążały tylne koło. Przełożyłem więc całą dętkę i oponę z przedniego koła na tył, a na przednim zainstalowałem rozprutą oponę do której napchałem zerwanej przy drodze trawy. Żeby opona nie ześlizgnęła się z rantu obręczy całość przypiąłem trytytkami (jeśli akurat nie macie trytytek to można wyciągnąć z butów sznurówki). Podczas jazdy dźwięk był zabawny, miny miejscowych bezcenne, a koło zupełnie się rozcentrowało, ale dojechałem do miasta i to z całkiem niezłą średnią prędkością. Następnego dnia przepłaciłem w sklepie za najgorszą oponę jaką w życiu widziałem i mogliśmy ruszać dalej w drogę.

BRAK SPRĘŻYNY ODCIĄGAJĄCEJ HAMULEC

W czasie podróży może dojść do sytuacji, w której nasz hamulec typu V-brake przestanie odbijać. Są to modele bardziej wadliwe, niż hydrauliczne hamulce tarczowe, ale za to łatwiejsze w naprawie. Gdy z jakiegoś powodu hamulec przestanie odbijać, czyli wracać do początkowego położenia kiedy puścimy klamkę hamulcową to można wykorzystać kawałek gumy lub ekspandera, który odpowiednio zamontowany do ramy sprawi, że klocek hamulcowy po zakończonym hamowaniu wróci do swojej pierwotnej pozycji.

ZAMIENNIK DLA CENTROWNICY KÓŁ

Jeśli zdarzy nam się uszkodzić koło np. podczas jazdy na oponie wypchanej trawą to koniecznie będzie trzeba je potem wycentrować. Po krótkiej wycieczce bez problemu możemy udać się do serwisu lub w domu, przy pomocy centrownicy rozpocząć samodzielną naprawę. Trudno jednak centrownicę zabrać ze sobą na wyprawę. Istnieje jednak pewien sposób, który znacznie ułatwi nam centrowanie w warunkach polowych. Wystarczą do tego dwa zipy, które mocujemy na goleniach widelca. Docinamy tak, aby z obu stron równo dochodziły do powierzchni obręczy. Jeśli precyzyjnie to ustawiamy, znacznie łatwiej będzie znaleźć miejsce, w którym obręcz jest krzywa i w łatwy sposób poradzimy sobie z jej naprawą. A co z kołem, które jest rozcentrowane góra-dół? W takiej sytuacji wystarczy od góry (najłatwiej w MTB) przymocować jedną lud dwie trytytki i dociąć je tak, aby stykały się z rantem obręczy.

Trytytek możemy także użyć do stworzenia dodatkowego bieżnika w oponach rowerowych. Takie rozwiązanie przyda szczególnie w czasie podróży, gdy mamy do pokonania długi odcinek po ośnieżonym lub piaszczystym podłożu, na którym nasze opony typu slick lub semislick zupełnie sobie nie poradzą. Wystarczy założyć i lekko zacisnąć trytyki na oponie, np. co każdą lub co dwie szprychy.

MINI BLOKADA DO ROWERU

Nie ma zapięć skutecznych w 100%. Oczywiście mocny u-lock wytrzyma dłużej, niż metalowa linka za 10zł, ale każde zabezpieczenie niestety da się sforsować. Warto jednak zaskoczyć złodzieja małą kłódką którą zepniemy łańcuch i wózek przedniej przerzutki. Złodziej może jej nie zauważyć i po przecięciu głównego zabezpieczenia po prostu wsiądzie na rower i jakby należał do niego ruszy przed siebie. Napęd się zablokuje i dalszą ucieczkę będzie musiał kontynuować z rowerem na ramieniu. To go spowolni, a może nawet wzbudzi zainteresowanie innych osób.

PODSUMOWANIE

To tylko niektóre sposoby na naprawy roweru w trudnych warunkach. Rower, szczególnie bez amortyzacji i hamulców hydraulicznych jest prostą konstrukcją, a naprawy, regulacji i wymiany większości elementów możemy się w łatwy sposób nauczyć. Warto to umieć, szczególnie jeśli wybieramy się w dłuższą podróż.

Artykuł powstał przy współpracy z rowertour.com – internetowy sklep rowerowy

Leave a Reply