Dziś na naszym blogu gości Bartek z portalu Rowerowe Wyprawy. Odpowie nam na podstawowe pytanie każdego wyprawowicza: „Jak się spakować na wyprawę rowerową?”. Czytajcie ku nauce i komentujcie na naszych medialnych kanałach, chętnie posłuchamy Waszych pomysłów. Oddaję głos Bartkowi.
Tomek, BikeTrip, Kraków
No więc chcesz wybrać się na swoją pierwsza wyprawę rowerową…Plan jest, chęci są, teraz trzeba się przygotować do drogi…
Ruszamy na wyprawy rowerowe - sprawny jednoślad!
Jest masa poradników, która mówi o tym jak się spakować, w jaki sposób zminimalizować wielkość ekwipunku i jaka jest maksymalna waga, którą możemy ze sobą zabrać.
Proponuję jednak zacząć z innej strony…
Jeśli chcesz wybrać się na wyprawę rowerową i cieszyć się z pokonywania kilometrów i podziwiania widoków, w pierwszym rzędzie zadbaj o … Rower.
Tak, tak, nie tylko bagaż i sakwy są tutaj ważne, ale najważniejsze jest to, na czym będziemy to wieźć.
Rower na wyprawę musi być sprawny.
Co to znaczy?
Przede wszystkim musi mieć sprawne hamulce, to od nich zależy czy bezpiecznie się zatrzymasz, a rower zapakowany po brzegi, waży znacznie więcej niż pusty i hamulce zużywają się czasem w tempie ekspresowym.
Wszystko jedno jakiego typu hamulce posiadasz, V-brake’i czy tarczówki – zabierz ze sobą przynajmniej jeden komplet dodatkowych klocków.
Jeśli nie wiesz jaki rodzaj klocków posiadasz, udaj się do sklepu rowerowego z rowerem – sprzedawca dobierze je za Ciebie.
Kolejną rzeczą, jaką należy zrobić to przegląd roweru.
Przed wyprawą należy sprawdzić stan naciągnięcia szprych, trzeba sprawdzić, czy żadna nie jest urwana i czy obręcze są proste.
To ważne przy załadowaniu roweru dodatkowymi kilogramami.
Podobnie jak stan piast – nie powinny mieć luzów i powinny się kręcić płynnie i lekko.
Poza tym warto sprawdzić stan samego napędu – wyciągnięcie łańcucha również powinno mieścić się w normach, byśmy mogli bezpiecznie pedałować bez przygód.
Na sam koniec szybki przegląd linek i pancerzy – czy nie mają widocznych uszkodzeń, czy pancerze są w całości, a linki nie są poszarpane.
Zapasowa dętka, gdy czekają nas nawet najkrótsze wyprawy rowerowe, jest sprawą oczywistą, więc o niej chyba wspominać nie trzeba 😉

W co się spakować na wyprawy rowerowe?
Jeśli wszystko jest w porządku, to możesz spokojnie dobierać swój ekwipunek.
Wyzwanie przed jakim stoisz jest następujące – sakwy czy bikepacking?
Sakwy dają możliwość zapakowania większej ilości rzeczy, ale całość będzie ważyła więcej niż lekka wersja bikepackingowa.
Jeśli chcesz mieć komfort tego, że nie braknie Ci niczego – zdecyduj się na sakwy. To wygodniejsza opcja, ponieważ masz więcej przestrzeni, a jeśli zapakujesz się rozsądnie – nie przesadzisz z wagą całości.
Jeśli nie posiadasz sakw, trzeba coś wybrać, tak aby Twoje wyprawy rowerowe były wygodne i nieuciążliwe. Na rynku jest sporo propozycji różnych marek.
Nie będziemy polecać konkretnej, ale ważne jest by zapewniały wodoszczelność.
Nie ma chyba nic gorszego niż przemoczone rzeczy po jeździe w deszczu.
Takie wodoszczelne sakwy kupisz już za około 300 zł, więc warto zainwestować w to, by mieć spokojną głowę i suche rzeczy.
Następną kwestią będzie ich wielkość. Przyjęło się, że na tył zakładamy sakwy o pojemności ok. 60 litrów (2×30)
Jest to wystarczająca ilość miejsca, by spakować się na większość wyjazdów. Zwykle więcej miejsca będziesz potrzebować jedynie przy ultra długich wyprawach, więc te ok. 60 litrów powinno Ci wystarczyć.
Rzeczy niezbędne
Teraz najważniejsze – co ze sobą zabrać?
Zacznę może od tego co powinno być oczywiste, a często nie jest…
Apteczka… Na każdą wyprawę – niezależnie od tego czy będzie to weekendowa wycieczka czy kilkutygodniowa wyprawa, apteczkę powinniśmy mieć zawsze.
Powinniśmy w niej znaleźć wodę utlenioną, plastry, bandaż, czy chociażby tabletki przeciwbólowe i środek na problemy żołądkowe.
Apteczka nie musi być duża, ale powinna dać nam możliwość opatrzenia ewentualnych ran, czy zabezpieczenia do przyjazdu służby medycznej.
Kolejną rzeczą bez jakiej nie powinniśmy się wybierać jest oświetlenie.
Nie raz zdarza się, że musimy jechać po drogach z większym natężeniem ruchu lub po zmroku. Dobrze wiedzieć wtedy że jesteśmy widoczni, bo to przekłada się na nasze bezpieczeństwo.
Dzisiaj wybór oświetlenia jest naprawdę duży i za kilkadziesiąt złotych można dobrać odpowiedni zestaw.
Dopiero, gdy masz już przygotowane te rzeczy można pomyśleć o ubraniach i pozostałych elementach ekwipunku.
Ubrania
Jakie i ile ubrań przygotować sobie na – powiedzmy – tygodniową wyprawę?
Zacznijmy od najważniejszych ubrań – kurtka przeciwdeszczowa.
Nic tak nie osłabia morale, jak przemoczone ubrania gdzieś na szlaku.
Dlatego dobra i możliwie lekka kurtka przeciwdeszczowa jest na wagę złota.
Pogoda potrafi się zmienić z godziny na godzinę, więc bez kurtki przeciwdeszczowej nie radzimy się wybierać NIGDZIE.
Kolejne to, koszulki – ile ich zabrać?
Wystarczą trzy, góra cztery t-shirty.
Jeden do spania, jeden do jeżdżenia i jeden na zapas – w razie deszczu.
Najlepszym sposobem jest regularne odświeżanie koszulek po każdym dniu jazdy. Jeśli macie koszulki tzw. szybkoschnące – to znacznie ułatwia sprawę.
Na chłodniejsze dni przyda się coś na górę. Świetnie w tej roli sprawiają się ubrania do… biegania. Bluzy do biegania zwykle dobrze oddychają, nie są ciężkie i dobrze przylegają do ciała zapewniając ciepło i komfort.
Co do spodni – najwygodniejsze są spodnie trekkingowe, chociaż to już zależy od tego, jak bardzo wygodne siodełko posiadasz i czy możesz jeździć bez tzw. „wkładki”
Ważne, by nie ograniczały ruchów i zapewniały komfort.
Buty to kolejny punkt – ile wziąć par? Jakie? Co się stanie jak przemokną?
Tutaj mamy dwie szkoły. Jedna mówi o tym, żeby brać jedną parę butów, ale za to nieprzemakalnych trekkingowych – najlepiej z goretexem, druga – bierzemy dwie pary zwykłych butów i mamy po prostu na zmianę w razie deszczu.
Obie szkoły są dobre – tutaj pełna dowolność.
Bielizna… Kilka par powinno załatwić sprawę – bieliznę traktujemy podobnie jak koszulki, czyli 3, 4 pary powinny załatwić sprawę i zapewnić wszystko czego potrzebujemy.

Sposób pakowania
Jak to wszystko teraz zapakować, żeby nie szukać co chwilę po całych sakwach i mieć wszystko pod ręką??
Do jednej sakwy włóż rzeczy do „mieszkania”. Namiot, śpiwór, mata, poduszka. Niech to wszystko będzie w jednym miejscu, wtedy niepotrzebnie nie będziesz zaglądać do sakwy wiedząc, że na pewno nie znajdziesz tam tego, czego aktualnie poszukujesz.
Do drugiej sakwy włóż od dołu:
– Buty
– Rzeczy do spania
– Koszulki i bielizna
– Cieplejsza bluza
– Kurtka przeciwdeszczowa i apteczka.
Dzięki takiemu rozłożeniu swoich rzeczy będziesz mieć na górze sakwy te rzeczy, których możesz potrzebować w ciągu dnia.
Oczywiście dętki, łatki i multitool dobrze mieć jeszcze w jakiejś małej osobnej sakiewce. Może to być mała torba pod siodełko, albo taka montowana na kierownicy.
Tak spakowany możesz jechać w świat bez obaw, że czegoś Ci zabraknie.
Oczywiście jeśli masz więcej sakw i więcej rzeczy – trzeba je również gdzieś rozmieścić, ale generalnie najlepiej sprawdza się zasada, że to, czego możesz potrzebować w ciągu dnia lepiej mieć na górze sakw, a to, co może być potrzebne dopiero po przyjeździe na camping – na dole.

Zaproszenie do podróży
Wyprawy rowerowe to świetny sposób na aktywny wypoczynek i poznawanie świata.
Wyprawy rowerowe po Polsce i nie tylko organizuje ekipa z www.rowerowewyprawy.pl
Więcej informacji o różnego rodzaju wyprawach znajdziecie również pod adresem: biuro@rowerowewyprawy.pl
A garść poradników na różne okołorowerowe tematu na kanale YT:
http://www.youtube.com/c/rowerowewyprawy
Bartek, RoweroweWyprawy.pl, Chorzów
Tak przygotowani – nie będziecie mieli żadnego problemu z wyruszeniem na wyprawę rowerową. Bartek opowiada zwięźle i celnie. Dlatego też tak dobrze współpracuje nami się z jego portalem. Zostańcie z nami w mediach społecznościowych i na blogu – jeszcze nieraz spotkamy się na wyprawie rowerowej. Zerknijcie też na naszą ofertę, jak choćby VeloŁemko czy VeloDunajec – to doskonałe początki dla podróży rowerem.
Tomasz, BikeTrip, Kraków





